niedziela, 18 czerwca 2017

Hiszpańskie pamiątki

Zeszłej jesieni mieliśmy z M. okazję, odbyć (w końcu!) wyczekiwaną przez równo rok podróż poślubną. Upragnione wczasy w kraju który miał mieć morze i więcej słońca niż Polska. Padło na hiszpańską Andaluzję.

Tygodniowy urlop w słonecznej i ciepłej nadmorskiej krainie - coś pięknego! Podróż obfitowała w wiele mniej lub bardziej aktywnych rozrywek. Jedną z nich była wycieczka do pamiętającego czasy rzymian miasta - Granady. A cóż czekało na nas na miejscu? Kilometry wąskich uliczek, wzgórza, zabytkowe kościoły, kamienice, zamki, pałace! Miejsce piękne, pełne słońca, które we wrześniu było zdecydowanie bardziej łaskawe dla mojej bladej skóry.

Oprócz standardowych magnesów na lodówkę, które od jakiegoś czasu staram się przywozić z każdej naszej podróży, tym razem  miałam okazję przywieźć ze sobą nieco mniej standardową pamiątkę. W czasie spaceru wąskimi uliczkami Granady napotkaliśmy bowiem jedno z najwspanialszych dla pasjonata rękodzielnictwa miejsc - PASMANTERIĘ!

Cóż może być takiego ekstra w pasmanterii, chcielibyście zapytać. Otóż to:


Najpuchatszy kłębek świata. Souvenir iście hiszpański, motek Velour firmy Katia.

Bo kto powiedział, że w Hiszpanii to są tylko upały? Na chłodne miesiące tam także trzeba się czasami zabezpieczyć przed zimnem. Przykładowo takim kominem. A już nie wspomnę nawet jak  bardzo przydatna może być taka rzecz w polskim klimacie umiarkowanym:)

Katia Velour to pleciona włóczka ze sztucznego włókna (80% poliamid, 20% poliester) o niesamowitym wyglądzie futerka w gotowym wyrobie. 


Jeden motek tej włóczki wystarcza idealnie na wykonanie jednego komina, co też wykorzystuje producent w materiałach marketingowych (m.in. na etykiecie).


Komin zrobiłam na drutach 6 mm prostym dżersejem. Lewe zdjęcie poniżej pokazuje wygląd prawej strony dżerseju, prawe zaś, stronę lewą. Między stronami, tak na prawdę nie ma większych różnic wizualnych. Przy oczkach prawych, otrzymane futerko jest nieco bardziej zmierzwione.


Przy przerabianiu na okrągło takiej fantazyjnej włóczki jest niestety ryzyko (co zdarzyło mi się kilkukrotnie), zrobić zamiast komina-tuby wstęgę Mobiusa, ale ostatecznie jednak udało się! z Powstał bardzo przyjemny, ciepły i mięciutki komin. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz