niedziela, 17 sierpnia 2014

Dlaczego nie lubisz okularów?

Pytanie to zadaję sobie chyba od zawsze. Coraz więcej ludzi nosi okulary korekcyjne. Jednak bardzo często słyszy się jak ktoś próbuje tego uniknąć, do ostatniej chwili zwleka z wyrobieniem sobie okularów. A jak już je zrobi to często nosi ze wstydem, stara się tylko wtedy kiedy naprawdę potrzebuje. Okulary są okropnie nielubianym przedmiotem! Ale czy jest to aż tak duży dowód na naszą ułomność aby ich nienawidzić?


Noszę okulary od 12 roku życia. Czyli w tym roku mogę powiedzieć, że robię to dokładnie pół mojego życia:) Od zawsze chciałam mieć okulary. Mój tato nosi szkła od przedszkola (czyli od zawsze) i zawsze. Musi. Mama jest krótkowidzem z niezbyt dotkliwą wadą więc okulary po domu są porozkładane w różnych miejscach, ale do wyjścia zawsze na nosie. Jak byłam mała wszyscy moi dziadkowie używali już okularów do czytania. Może wyda się to dziwne ale ja od zawsze MARZYŁAM o noszeniu okularów. To było niczym dowód na dorosłość (te 15 lat temu dzieciaki rzadko nosiły okulary, jednak zdrowie publiczne w kwestii okulistyki podupada..). Taki obraz stworzyłam w swojej głowie, taki wyniosłam z domu, gdzie każdy miał swoje okulary. Zatem głupia, mała ja marzyłam, żeby mieć chociaż maleńką wadę, która pozwoli mi na posiadanie tego wymarzonego przedmiotu.

No i stało się! Zostałam krótkowidzem i dostałam swoje pierwsze w życiu okulary. Zielone druciaki z -0,25 D w każdym szkle:) Od tamtego czasu dobiłam do -3 D i nie wyobrażam sobie życia bez poprawnego widzenia, czyli bez szkieł na nosie. Z perspektywy moich doświadczeń ciągle się dziwię historiom jak to ktoś już dorosły, nagle stwierdził, najczęściej przy prowadzeniu samochodu że coś mu przeszkadza i po latach znoszenia tego dyskomfortu niewidzenia wychodzi od okulisty z receptą na 2-3 dioptrie. Albo jeżeli jest  dalekowidzem i nie widzi dobrze z bliska, zaczęło mu brakować ręki do czytania gazety (wiecie, im dalej odsunie tekst tym lepiej go widzi). Wszystko dlatego, że nie lubi okularów/nie lubi siebie w okularach/nie lubi mieć nic na nosie /brzydko wygląda itd., itd…
Ostatnie "druciaki", kupione jeszcze w erze przed modnymi obecnie plastikowymi oprawkami.


Dobra, ja się dziwię, ale ludzie mają różne problemy, co więc zrobić aby oswoić się z ramką na nosie?

1. Pomyśl o niej jako o modnym gadżecie. Fajne okulary to w dzisiejszych czasach równowartość fajnych butów czy torebki! Możesz wybierać między okularami "sieciówkowymi", a tymi od znanych projektantów.

2. Przymierzaj dużo. Oglądasz różne oprawki w Internecie czy w salonie? Na 99,99% okulary które ci się spodobają jako pierwsze na półce, po założeniu zrobią z twojej twarzy bezkształtnego placka. Koniecznie przymierzaj i zacznij wyrabiać sobie zdanie o tym jakie niuanse kształtu lepiej do Ciebie pasują. Dobry optyk szybko pomoże Ci we właściwym wyborze kształtu i koloru oprawek. Bo oprawki mają za zadanie podkreślić twoją urodę, rysy twarzy, kolor oczu i odcień skóry. Dobrze dobrane oprawki działają cuda. Śmiem twierdzić, że mogą nawet upiększyć! 
Pierwsze plastikowe oprawy. Pierwszy róż na nosie:)

3. Nie bój się denek od butelek, duża wada wcale już ich nie oznacza. W dzisiejszych czasach mamy taką technologię wytwarzania soczewek, ze z 5 dioptrii zrobią płaskie szkiełko, a jeżeli potrzebujesz różnych mocy do bliży i dali połączą to w jednym smukłym progresywnym szkiełku. Magia.

4. Nie bój się po prostu. Okulary mają ci pomóc, sprawić abyś widział/a lepiej, dobre widzenie to większa pewność siebie.  A jeśli jesteś kierowcą, to też kwestia bezpieczeństwa Twojego i innych uczestników ruchu. I pamiętaj, że regularne kontrole u okulisty to konieczność. Nasze oczy mają za dużo obciążeń w dzisiejszych czasach. Dbasz o siebie? Dbaj o oczy.
Mój najnowszy nabytek: plastikowe Ray Ban 5256. 


Poza tymi wszystkimi spekulacjami nt. okularów… Przecież są jeszcze soczewki. Sama miałam 2 letni epizod soczewkowy, ale powróciłam do codziennego noszenia okularów. Okazało się, że wcale nie zawsze było mi w soczewkach wygodnie, ponieważ jako krótkowidz dobrze widzę z bliska, np. podczas rękodzielenia:) W soczewkach moje oczy się męczyły, a okulary mogę szybko zdjąć na chwilkę. Do tego doszedł problem suchych oczu… Dzisiaj stosuję soczewki okazyjnie, np. w czasie wyjazdu na narty, okularów nie włożę przecież pod gogle. Poza tym okulary to już element mojego wizerunku, lubię je.

No i bez okularów czuję się prawie naga. A już na pewno niedowidząca.


Follow on Bloglovin

2 komentarze:

  1. A ja zauważyłam, że coraz więcej osób nosi okulary i to "zerówki" bo tak jest modnie. Szczerze mówiąc na rynku jest tak ogromny wybór oprawek, że można by było mierzyć je godzinami, a i tak pewnie wszystkich by się nie sprawdziło. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to by pasowały do twarzy kształtu twarzy, a kolor by pasował do naszych oczu, włosów i koloru skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo lubię nosić okulary :D Uwielbiam Ray Bany które mam z galeriawidzenia com :D Są świetne!!

    OdpowiedzUsuń